|
|
Atmonauti
Nowa forma skoków grupowych, tj. loty dryfujące staje się z całą pewnością kolejnym trendem freefly. Coraz więcej osób zaczyna doceniać trackowanie. Na brzuchu czy na plecach, przy pochyleniu płaskim czy stromym czy pomiędzy nimi? To jest zabawne i prowadzi nas w końcu do innych i dłuższych trajektorii niż w przypadku lotów pionowych.
Jesteśmy dopiero na początku drogi, a już są istotne osiągnięcia zarówno na zawodach jak i w skokach czysto zabawowych (fun jumps). Np. włoska grupa freestyle "Frick-Atmonauti", która wykonuje programy obowiązkowe w dryfowaniu na 45o - 50o. Lub na Espace-Boogie 2K: wspaniałe dryfowania freeflyerów i bardzo długie loty skrzydlatych ludzi. Nawet jeśli na razie dryfowanie w dużych grupach ogranicza się do zabaw w gonitwę i odległość, brakuje już niewiele do chwytów i formacji. Technicznie jest to już możliwe, trzeba tylko jeszcze wysubtelnić strategię konstrukcji i dorzucić prędkość.
W poszukiwaniach pomiędzy pionem a poziomem skoczkowie zrozumieli, że przy nachyleniu 45o - 50o ma się większy margines przyspieszenia. W stosunku do innych nachyleń dryfowania, bardziej płaskie i/lub bardziej pionowych, można tu wiele zmieniać w swojej własnej prędkości na trajektorii z korzyścią dla możliwości lotu w ogóle. To odkrycie spowodowało zmianę sposobu w jaki lider prowadzi grupę. Zważywszy, że pozycja na brzuchu oferuje lepsze możliwości dryfowania niż pozycja na plecach, lider leci na brzuchu dla jak najlepszej regulacji prędkości i jak najlepszej kontroli kierunku. Ci, którzy podążają za liderem lecą przeważnie na plecach. Ale w zasadzie mogą się umiejscowić po jego bokach, zrobić pół-beczkę i kontynuować swój lot na brzuchu stwarzając w ten sposób lustrzaną sytuację bardziej korzystną dla interakcji grupy, Zaś określenie "poziomu", jako miejsca odległości, pozostaje nadal ważne. Z jedną różnicą w stosunku do lotu pionowego: nie pozostawać na planie poziomym, ale na planie pochyłym (idealnie na 90o w stosunku do kąta dryfowania), ponieważ w locie pochyłym nie chodzi już tyle o "kurs spadania" co o "prędkość". Innymi słowy, chodzi o znalezienie optymalnej prędkości dryfowania: wystarczająco szybkiej, ale takiej, która zostawia jednak margines na poprawki poziomu i odległości.
Dla tych, którzy chcieliby spróbować, poniżej kilka praktycznych rad.
Przede wszystkim bezpieczeństwo. Bądźcie świadomi faktu, że będziecie się przemieszczać daleko od punktu zrzutu. Kierujcie się więc w dobrym kierunku, tzn. 90o w stosunku do osi zrzutu, aby nie naruszyć strefy innych grup, które skaczą z tego samego samolotu. Lider musi dobrze znać okolicę, ponieważ obserwując ziemię jest on odpowiedzialny za kierunek. W dryfowaniu turbulencje są nieco przesunięte w tył: uważajcie, aby nie spychać innych kiedy się przemieszczacie. Zwracajcie uwagę na odległości pod koniec ewolucji i otwierajcie spadochron nieco wyżej niż zwykle. Jeśli to możliwe, wybierajcie dryfowanie pod wiatr, aby móc bez problemu wrócić do strefy lądowania.
Jest oczywiste, że na początku trening we dwoje (zmieniając role lidera) jest zawsze najbardziej skutecznym sposobem, aby nauczyć się szybko i bezpiecznie. Ćwiczcie najpierw zmiany waszej prędkości (zarówno na plecach jak i na brzuchu) i pamiętajcie zawsze o zasadzie "najpierw poziom, a potem odległość".
Dobrej nawigacji!
Autor: Tazio Madliger
Tłumaczenia: Karolina Wiśniewska
Zdjęcia: Mariusz Wnuk
Previous Page | Next Page
Only registered users may post comments.
Previous Page | Next Page
Only registered users may post comments.
Previous Page | Next Page
Only registered users may post comments.