19 maja 2012

  ..:: Artykuły » Artykuł ::.. Rejestracja  Zaloguj
 Menu Zwiń 
  

 
Forum
Najbliższe skoki
Zwiń 
Baltic Atmo Boogie 26-29 czerwca 2012
dodane przez gru
18 maj 2012 05:44
Weekend 18-20 maja
dodane przez gerappa
17 maj 2012 10:52
FLITECLUB SMALL WAY CAMP #2
dodane przez widget
15 maj 2012 03:55
Skaczemy
dodane przez gerappa
11 maj 2012 03:29
RE: Baaaaaaaaardzo dłuuugie skakanie
dodane przez BoX
02 maj 2012 08:47
RE: Baaaaaaaaardzo dłuuugie skakanie
dodane przez gerappa
01 maj 2012 08:49
skoki z 4000m blisko Trójmiasta
dodane przez gerard
30 kwi 2012 10:06
RE: Zapraszamy na skoki w Przasnyszu-promocja cenowa
dodane przez Dawid Bała
30 kwi 2012 09:22
RE: Zapraszamy na skoki w Przasnyszu-promocja cenowa
dodane przez sulek20
30 kwi 2012 01:14
Zapraszamy na skoki w Przasnyszu-promocja cenowa
dodane przez Dawid Bała
30 kwi 2012 11:10
  

Online  Online Zwiń 
Przynależność Członkostwo:
Ostatni nowy użytkownik Ostatni: ari89
Nowi dzisiaj Nowi dzisiaj: 0
Nowi wczoraj Nowi wczoraj: 1
Liczba użytkowników Ogólnie: 1918

Ludzie online Ludzie online:
Odwiedzających Odwiedzających: 1
Członkowie Członków: 0
Suma Suma: 1

Teraz online Teraz online:
  

   
   Zwiń 
Skoki w nowym roku?

Nowy Rok powitałem w miłej i przyjaznej atmosferze. Jeszcze czuje szum w głowie po szampanie i odpalanych petardach. Wielu ludzi robi sobie teraz podsumowanie minionego roku. Dla mnie również przyszedł ten moment. Myślałem o tym czego chciałbym w nowym roku dokonać i tradycyjnie moje rozmyślania zatrzymały się na spadochroniarstwie. Pojawiło się pytanie "Co dalej? Czy i jak będę tę dyscyplinę w nowym 2004 roku uprawiał?"

Moje rozmyślania zacząłem od kilku ważnych dla mnie faktów które wpłyną na funkcjonowanie spadochroniarstwa w Polsce. Jednym z nich było wprowadzenie Ustawy Prawo Lotnicze i nowych rozporządzeń a w nich jednej klasy instruktorskiej "instruktora spadochronowego". I to uważam za wielki plus! W końcu zniknie dziwny podział na instruktorów i "nad instruktorów" bo i tak coraz więcej umiejętności w spadochroniarstwie należy wykazać w powietrzu.

Umiejętności organizacyjne w prowadzeniu skoków powinny być domeną kierownika skoków - organizatora a, nie instruktora. Również przeniesienie odpowiedzialności na samodzielnych skoczków będzie miało pozytywne znaczenie gdyż będą sami odpowiadać za swoje wyczyny bez odpowiedzialności osób postronnych.

Zastanowił mnie jednak fakt wprowadzenia ustawowo świadectw kwalifikacji skoczka spadochronowego bez rozszerzenia, że mogłyby nimi być licencje wydawane przez organizacje takie jak np. Aeroklub Polski. W tym momencie Polska wygląda nieco dziwnie na tle innych krajów, które są członkami FAI. Niestety wielki minus! Zastanawiam się tylko czy nasi obywatele "spadochroniarze" nie będą traktowani gorzej względem spadochroniarzy "obcokrajowców" posiadających licencje narodowych federacji zrzeszonych w FAI.

W wielu krajach nawet nie robi się badań kwalifikacyjnych na skoczka, licencje wydaje narodowa federacja spadochronowa a nie urząd państwowy tak jak nasz ULC. A z drugiej strony co ze skoczkami zagranicznymi, którzy będą chcieli skakać w Polsce? Też będą musieli posiadać świadectwo kwalifikacji wydane przez ULC? Jeśli tak to czy na podstawie posiadanej licencji FAI ? Czy będzie zatem łamane prawo? A co z równością podmiotów? Niedoskonałość prawa skieruje się znowu przeciwko naszym obywatelom.

W tym momencie warto wspomnieć, że przecież w maju tego roku staniemy się członkiem Unii Europejskiej. I cóż z tego faktu wyniknie dla spadochroniarstwa oczywiście. Chyba niewiele poza tym, że będzie jeszcze większy bałagan ponieważ niespójność przepisów już jest oczywista. Ale zwiększy się oczywiście możliwość swobodnego poruszania się, wymiany towarów, uznawania uprawnień itd., itp. No i ... większa konkurencyjność w walce o nowego klienta. Wyjdzie na tym lepiej ten, kto będzie miał dogodniejsze warunki. Przyjazne i czytelne prawo, łatwy dostęp do pożądanych dóbr i niższe koszty prowadzenia takich przedsięwzięć. Ta zasada dotyczy każdej sfery życia również działalności spadochronowej.

Niestety w skydivingu też się płaci i to nie mało, więc każdy pieniądz się liczy. A zasada jest prosta ... więcej pieniędzy w kieszeni = więcej wykonanych skoków. To więcej możliwości przy zakupie nowocześniejszego sprzętu, uzyskania faktycznych umiejętności i podniesienie poziomu bezpieczeństwa.

Moje myśli zaczęły krążyć wokół najmniej przyjemnej rzeczy czyli wydatków, które trzeba będzie ponieść aby uprawiać ten sport w Polsce. I tak po kolei zacząłem zliczać wydatki, które jako skoczek na pewno w tym roku poniosę:

  • Badanie Lotniczo-Lekarskie w najtańszym certyfikowanym ośrodku GOBL - 128,00 (jako pracujący i członek AP). Nie mieszkam we Wrocławiu, więc dojazd tam i z powrotem samochodem wyniesie mnie ok. 200,00PLN, W GOBL nie ma praktycznie hoteliku, a najbliższy akademik to wydatek rzędu 70,00 PLN. Chyba, że prześpię się w samochodzie, no ale do badań powinienem przystąpić w miarę wypoczętym. Wyprawa ta jest dla mnie daleka więc trzeba też coś zjeść ... skromnie 30,00 PLN.
  • Świadectwo kwalifikacji, nie jestem pewien , ale czytając opłaty lotnicze kosztuje ok. 80,00 PLN za egzamin teoretyczny praktyczny + 40,00 PLN wydanie blankietu.
  • Jeśli byłbym "młodym" skoczkiem, musiałbym pewnie w obecności inspektora z certyfikowanego ośrodka wykonać: skok egzaminacyjny + opłacić samolot, bo z hangaru to trochę za nisko - 120,00 PLN(pewnie w tym klubie nikt mi ulgi nie da).
  • Zanim skoczę muszę jeszcze się ubezpieczyć. A że na zimne dmucham, ale i skąpy jestem to wydam najmniej 50,00 PLN za NW na 7 miesięcy (wysokość odszkodowania do 10000,00) + OC, moje czy spadochronu - 50,00 PLN (wysokość odszkodowania do 10 000,00).
  • W tym roku zmieniam sprzęt i za przygotowanie techniczne spadochronu według tabeli ULC zapłacę ok. 120 PLN, za jeden czyli 240,00 za komplet. Ułożenie zapasowego to konieczność ale i wydatek rzędu 100,00 PLN. Jeszcze tylko składka członkowska, która akurat w moim klubie wynosi prawie 300,00 PLN.

Podliczam i mam do opłacenia ok. 1408, 00 PLN za uruchomienie się do sezonu jeśli chcę skakać w Polsce. Mnie się już włos na głowie zjeżył. Mój kolega który nie wymienia sprzętu wylicza swoje koszty bagatela na 800,00 PLN. Czyli swoje koszty zliczyłem prawidłowo.

Jako klient, niemalże jak w supermarkecie, szukam okazji i niższych cen. To nie grzech tylko moje prawo. Moje oczy kierują się na sąsiadów . W tym wypadku na Litwę, gdzie w ostatnim sezonie miło i pożytecznie spędziłem czas. Analizuję więc ten wariant:

  • Opłata składki jako członka stowarzyszonego w moim aeroklubie wynosi 100,00 PLN (głosować nie muszę, a w politykę się ostatnio nie bawię). Uzyskanie licencji FAI z AP - 25,00 PLN (nie ma ważności w Polsce, ale za to za granicą mogę na nią liczyć).
  • Muszę jeszcze się ubezpieczyć, ale skąpy nadal jestem, więc podobnie jak w kraju płacę 50,00 PLN za NW na 7 miesięcy (wysokość odszkodowania do 10 000,00) + OC, moje czy spadochronu - 50,00 PLN (wysokość odszkodowania do 10 000,00).
  • Opłata klubowa w litewskim klubie spadochronowym to wydatek ok. 60,00 PLN. Jeszcze tylko układam zapas co wyniesie mnie ok. 100,00 PLN i podliczam to wszystko: 385,00 PLN.

Może czegoś nie uwzględniłem ? ..... badania na Litwie, hmm... nie ma badań tylko oświadczenie o stanie zdrowia, które mam jak sądzę dobre. Zaoszczędzam praktycznie 70 % a mój kolega prawie 50%. Podobna sytuacja jest przy rozpatrywaniu kosztów przygotowania się do skoków na Czechach, Słowacji czy Ukrainie. Przypomina mi się hasło z reklamy z proszkami - więc po co przepłacać? Koszty wyjazdu rozkładają się przy takich wyprawach na większą ilość osób więc pomijam to bo i w Polsce też trzeba dojeżdżać.

Ktoś może posądzić mnie o kosmopolityzm. No cóż, w takim wypadku chyba jestem kosmopolitą. Chociaż ja bym to określił jako przejaw dbania o własne interesy, również i o swoje pieniądze.
Aspekt nieatrakcyjności Polski w obliczu konkurencji Czeskiej, Słowackiej, Ukraińskiej czy Litewskiej przyniesie za sobą fatalne skutki. Nie zarobią aerokluby i polskie strefy zrzutu, a przede wszystkim zniechęcą się nam uczniowie bo ich koszty dotkną jeszcze mocniej gdyż 30% - 50% to koszty nie związane ze szkoleniem ale uznaniem ich nowych umiejętności. Nie zarobi również Skarb Państwa, ale za to zarobi sąsiad, któremu napchamy kieszenie. Szkoda tylko, że polskie spadochroniarstwo znowu dużo na tym straci.

Tekst: Cezary Subieta

Previous Page | Next Page



Only registered users may post comments.

Previous Page | Next Page



Only registered users may post comments.

Previous Page | Next Page



Only registered users may post comments.
    

   Zwiń 
    

   


Rejestracja Zapomniałem hasła

Copyright www.freefly.pl