Od
1 do 4 lipca w Polsce gościł będzie Max Cohn, jeden z najlepszych instruktorów
freefly na świecie. Jest założycielem szkoły Generation
Freefly. Wykonał w swoim życiu ponad 7100 skoków przez niespełna 7 lat.
Do Polski został zaproszony przez grupę Infinity w celu przeprowadzenia
treningu.
Dzięki uprzejmości strefy Pyrlandia Boogie w czwartek (1 lipca) i
sobotę (3 lipca) zostaną przeprowadzone wykłady na temat oczywiście freefly`owy. Jest to bardzo dobra okazja do podwyższenia swojej wiedzy i umiejętności na temat latania freefly.
Pytanie: Czy mógłbyś podać swoje " najistotniejsze
dla ciebie liczby", tzn. - ilość skoków, rodzaj sprzętu, jakiego używasz,
jak doszło do tego, że wybrałeś właśnie ten sprzęt?
Odpowiedź: Mam ponad 7100 skoków, pierwszy skok wykonałem w 1995 roku
(tandem), AFF rozpocząłem w maju 1996 roku.
Aktualnie skaczę z pokrowcem Mirage G4, spadochronem zapasowym PD 113, spadochronem
głównym Sabre 2 97, Katana 97 oraz Katana 107.
Moją
pierwszą czaszą główną (po skończonym kursie) był Paraflite Robo Z 205 (300
skoków). Potem dzięki pracy w Action Air Parachutes (1997) miałem możliwość
wypróbować wiele czasz w wielu rozmiarach (od 190 do 135) typu Sabre, Monarch,
Spectre oraz Triathlon. Ostatecznie dokonałem dobrego zakupu, czaszy Sabre 135,
na której zrobiłem ponad 400 skoków.
Po utracie czaszy Sabre 135 podczas awarii skakałem na Chute Shop ZP 125. Później
zmieniłem ją na czaszę Safire 108. Zrobiłem na nich ponad 4000 skoków.
Używam kasku Rawa wraz z wysokościomierzami akustycznymi Larsen and Brusgaard.
P: Opisz mi krótko, czym zajmuje się szkoła Generation Freefly i co
chcesz dzięki niej osiągnąć?
O: Najogólniej mówiąc, szkoła Generation Freefly zajmuje się nauką latania
freefly. Uczymy studentów latania w powietrzu oraz związanego z nim bezpieczeństwa.
Przez cztery lata mieliśmy ponad 1000 uczniów na całym świecie.
Nasza szkoła istnieje, aby tworzyć i integrować społeczność spadochronową oraz
promować bezpieczne skoki.
P: Co najbardziej lubisz w pracy ze swoimi studentami?
O: Moją ulubioną rzeczą, podczas pracy ze studentami jest to, iż mogę
zobaczyć ich osobiste doskonalenie się. Freefly (spadochroniarstwo ogólnie)
nie jest proste. Pomaganie innym podczas nauki latania daje wiele satysfakcji.
Poza tym, wiele przyjemności czerpię z poznawania nowych ludzi z całego świata.
P:
Jeśli mógłbyś dać jakąś radę początkującemu skoczkowi freefly, jaka by ona była?
O: Zaakceptuj to, że nauka latania zajmie Ci dużo czasu. Możemy spędzić
w powietrzu określoną liczbę sekund i dziennie wykonać określoną liczbę skoków.
Staraj się uczyć przy skoku i niech będzie to podstawa Twoich następnych dokonań.
Nigdy nie bądź beztroski i zadowolony z siebie. Czasami możemy myśleć, że spadochroniarstwo
jest proste i bezpieczne. Moment, w którym nie wykażemy się wystarczającą ostrożnością,
to zazwyczaj moment, kiedy powstanie problem.
Zawsze na pierwszym miejscu stawiaj na bezpieczeństwo.
P: Wiem, że na przełomie czerwca i lipca odwiedzisz jedną ze stref w
Polsce (Pyrlandia Boogie) i będziesz tam trenował nowo powstały zespół z Polski.
W związku z tym mam do Ciebie pytanie - jak wiele stref w Europie odwiedziłeś
do tej pory?
O: Do tej pory odwiedziłem pięć stref w Europie. Jedną w Hiszpanii, jedną
w Szwecji i trzy we Włoszech.
P: W poprzednim roku byłeś jednym z instruktorów na Swedish Freefly
Festival. Co spodobało Ci się w tym kraju?
O: Niestety, jedyne co zobaczyłem w Szwecji to strefa zrzutu, na której
skakałem. Mam nadzieję, że w tym roku, kiedy pojadę do Sztokholmu (po pobycie
w Polsce) będę miał czas zobaczyć trochę więcej i poznać tamtejszą kulturę.
Jestem bardzo podekscytowany powrotem do Europy tego lata. Polska będzie bardzo,
bardzo interesującym miejscem. Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że uda mi
się przyjechać 1,5 dnia przed skokami i poznać również trochę ten kraj.
P:
Co najbardziej podoba Ci się w podróżach do Europy? Mam na myśli nie tylko rzeczy
związane ze spadochroniarstwem.
O: Uwielbiam poznawać nową kulturę i język. Lubię także europejskie jedzenie
oraz kawę.
Na strefach zauważyłem, że spadochroniarze są po prostu spadochroniarzami.
Przyjeżdżają tam w jednym celu - uprawiać spadochroniarstwo ;-)
Czyli z jednej strony jest to zupełnie inny świat (kultura, język etc.), a
z drugiej strony wygląda tak samo. To wspaniale posiadać znajomości spadochronowe
na całym świecie.
P: Jak myślisz, co można zrobić, aby spadochroniarstwo stało się bardziej
akceptowalnym sportem?
O: Myślę, że kluczem do tego, aby Nasz sport stał się bardziej akceptowalny,
jest kontynuowanie wysokiego wzrostu bezpieczeństwa. My zdajemy sobie sprawę z
tego, że spadochroniarstwo z odpowiednim stopniem ostrożności jest bezpieczne,
ale musimy przekonać o tym resztę świata.
P: Co chciałbyś, aby spadochroniarze robili w celu poprawiania bezpieczeństwa?
O: Chciałbym, aby spadochroniarze kontynuowali wszystkie działania w
kierunku poprawy bezpieczeństwa. Projekt taki jak (USPA) "Safety Day"
(tłum. Dzień Bezpieczeństwa) jest wspaniałym pomysłem.
Generalnie myślę, że każdy spadochroniarz nie powinien traktować skakania beztrosko.
Każdy spadochroniarz powinien również potrafić akceptować konstruktywną krytykę.
To wszystko, oczywiście w celu poprawienia bezpieczeństwa.
P: Jeśli mógłbyś coś zmienić w spadochroniarstwie, co to by było?
O: W perfekcyjnym świecie chciałbym zmniejszyć możliwość wystąpienia
awarii do 0%.
P: Jakie miejsce dla Ciebie zajmuje rywalizacja w sporcie?
O: Rywalizacja jest bardzo ważna. Pozwala każdej dyscyplinie na rozwój.
Jest nagrodą za to, co osiągnęliśmy w powietrzu. Dzięki rywalizacji nasza granica
tego, co robimy w powietrzu, przesuwa się coraz dalej.
P:
Jak często decydujesz się na skoki na brzuchu (RW, belly jumps)?
O: Kiedy latam, używam całego swojego ciała, włączając w to brzuch. W
wielu skokach, ze studentami oraz w skokach prywatnych, używam spadania na brzuchu
na wiele sposobów. Biorę również udział w tradycyjnych skokach RW. Zazwyczaj
moje skoki nie są jednego typu. Lubię miksować je tak często jak to możliwe:
na brzuchu (belly), na plecach (back), head down, sit fly, tracking etc.
P: Jak myślisz, co będziesz robił za 10 lat?
O: Chciałbym nadal rozwijać swoje umiejętności w sporcie, ale także nie
zapominać o swoim osobistym rozwoju. Spadochroniarstwo zawsze będzie miało miejsce
w moim życiu, a ja planuję być jak najbardziej aktywny w tym, co robię.
P: Co oprócz spadochroniarstwa jest dla Ciebie najważniejsze?
O: Odpowiedź jest bardzo prosta - moja rodzina.
P: Jakie inne osiągnięcia w życiu oprócz spadochroniarstwa są dla Ciebie
ważne?
O: Moim wielkim osobistym osiągnięciem (innym niż spadochroniarstwo)
było ukończenie Colgate University w 1998 roku. Cztery lata studiów pozwoliły
mi uzyskać tytuł z socjologii.
P: Jeśli mógłbyś wziąć na skok jedną z osób na świecie, kto by to był?
O: Moja mama. Ona zawsze przez te wszystkie lata wspierała moją działalność
spadochronową. Zasłużyła na to, by poczuć to, co sprawiło, że oddałem się spadochroniarstwu.
P: I na koniec, czego ludzie nie wiedzą o Tobie, co chciałbyś, aby wiedzieli?
O: Jestem z wykształcenia socjologiem.
Autor:
Aleksander Domalewski